cooltomo prowadzi tutaj blog rowerowy

Treningowo po pracy

Środa, 6 marca 2013 | dodano: 06.03.2013

Pokęcone po pracy... wiatr jakby się uparł i wiał prosto w morde... dopiero na podjeździe po matysówkę od strony kielnarowej zaczęło wiać z przodu... cóż dopiero początek marca...



Pierwsze koty za płoty - popołudniowy rozjazd na rozprostowanie kości

Czwartek, 28 lutego 2013 | dodano: 28.02.2013

Siedząc w pracy przez okno zaczęło zaglądać mi słonko. A po otworzeniu go poczułem powiew wiosny... rezygnując z treningu na siłowni postanowiłem zrobić małą rundę po okolicy. Jechało się super, ale niestety dłużej nie było możliwości gdyż zaczęło robić się ciemno.



Skandia Lang Team Maraton

  • DST 57.00km
  • Teren 57.00km
  • Czas 03:03
  • VAVG 18.69km/h
  • VMAX 65.00km/h
  • Kalorie 1845kcal
  • Podjazdy 1104m
  • Sprzęt Giant Trance X4 - 2011
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 września 2012 | dodano: 10.09.2012



Cyziówka

Piątek, 7 września 2012 | dodano: 10.09.2012



MTB

  • DST 20.00km
  • Teren 17.00km
  • Czas 01:04
  • VAVG 18.75km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • HRmax 179( 97%)
  • HRavg 154( 83%)
  • Kalorie 998kcal
  • Podjazdy 500m
  • Sprzęt Giant Trance X4 - 2011
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 września 2012 | dodano: 10.09.2012



Szosowo

Środa, 5 września 2012 | dodano: 10.09.2012



robo-dom-robo

Środa, 5 września 2012 | dodano: 05.09.2012



Szosowo po robo

Wtorek, 4 września 2012 | dodano: 05.09.2012

Wybrałem się po pracy na lekki rozjazd w kierunku Nosówki od strony Przybyszówki.



praca-dom-praca i trochę po okolicy

Środa, 29 sierpnia 2012 | dodano: 02.09.2012



Szosą do Kamionki

Sobota, 25 sierpnia 2012 | dodano: 02.09.2012

W związku z tym, że we wrześniu w Kamionce, a raczej niedaleko Kamionki w Cyziówce odbędzie się szkolenie z pracy postanowiłem śmignąć sobie tam na szosie. Droga niby prosta, ale oczywiście coś mi się pomyliło bo z 35 kilometrów w jedną stronę, dojeżdżając do Cyziówki miałem już 57 na liczniku...:-) Po obczajeniu tego pięknego miejsca udałam się nad bajorko w Kamionce. Szybkie przebieranko i ogień do wody... chwila przyjemności z pływania i powrót do domu. Po drodze wskoczyłem na nowo wybudowany kawałek autostrady, który po jakiś 3 km się skończył :-( Pomyślałem sobie, że skoro już tyle kilometrów zrobiłem to można by dokręcić do setki. Wybrałem drogę przez Trzebownisko i Załęże. Na nazajutrz miałem jechać na maraton do Skarżyska, obawiałem się trochę tego bo mimo płaskiej trasy czułem zmęczenie w nogach. Na szczęście okazało się, że kolega, który miał zabrać chłopaków z RKK nie mógł pojechać i odstąpiłem swoje miejsce w samochodzie Grześka Dąbrowskiego (wielkie dzięki Grzesiu za tą przysługę).