Jak ja nie lubię wiatru
-
DST
32.00km
-
Teren
28.00km
-
Czas
01:48
-
VAVG
17.78km/h
-
VMAX
46.00km/h
-
Temperatura
10.0°C
-
Kalorie 630kcal
-
Sprzęt Giant Trance X4 - 2011
-
Aktywność Jazda na rowerze
Chciałem dziś wybrać się na objazd trasy cyklokarpat, ale wystraszyły mnie wiszące chmury, postanowiłem odwiedzić serwis Larego Zębatki, celem namierzenia stuków i puków w okolicach suportu... następnie ruszyłem bez określonego celu w stronę Lisiej Góry, nie chciałem oddalać się od miasta, bo chmury cały czas były niepewne. Z Lisiej ruszyłem jednak w stronę Boguchwały licząc że deszcz mnie nie dopadnie, a może uda mi się dojechać na budowę do kumpla. Po dotarciu na miejsce okazało się że Cinka na budowie nie ma. Postanowiłem ruszyć w kierunku starej kładki na Wisłoku celem kontroli, czy jeszcze żyje. Gdy dojechałem na miejsce okazało się że kładka żyje i wcale nie jest z nią tragicznie. Po przeprawie na drugą stronę zaczęło się Wmordewietrowe piekło. Średnia prędkość po płaskim terenie w granicach 15-18 km/h, po dojechaniu do ul.Kwiatkowskiego stwierdziłem że puszcze się ulicą Gościnną bo może miedzy domami będzie mniej wiało... wcale tak nie było... Po dotarciu do drogi 878 postanowiłem ją przeciąć i spróbować przebić się do Łanów, po niekończącej się wspinaczce pod wiatr wreszcie dotarłem w okolice przekaźnika... Miałem już dość choć licznik pokazywał dopiero 28 km... puściłem się na dół znanym zjazdem ze Skandii i do domciu,...było fajne choć noga słabo podaje.
komentarze



